Jerzy Duda Gracz – wystawa retrospektywna

3_nhfest_www_duda-gracz

(…)

Zakrywająca niemal pół twarzy, trójkątna czapa, poskładana z „Trybuny Robotniczej” – partyjnego organu na Śląsku, zgrzebny podkoszulek z przypiętymi odznaczeniami państwowymi, na szyi zawieszony demonstracyjnie wielki krzyż. Mężczyzna – z wydatnym brzuchem, kartoflanym nosem i sumiastym wąsem – bystro zerka spod błazeńskiego nakrycia głowy, trochę na nas, ale bardziej gdzieś w bok, w przestrzeń, w przyszłość… Stańczyk w kolejnym wcieleniu.

„Staram się wygrzebać i obnażyć to wszystko, co człowiek ma do schowania za ubraniem, co nosi w sobie. To mnie najbardziej interesuje. Ponieważ najlepiej można obnażyć siebie, poprzez siebie pokazuję innego człowieka” – tak mówił o sobie i siebie widział Jerzy Duda-Gracz.

Ten bodaj najbardziej charakterystyczny w całym dorobku artysty autoportret, pochodzący z 1982 roku, nieprzypadkowo stał się przewodnim motywem jego wystawy przeglądowej w ramach 3. Nowohuckiego Festiwalu Sztuki. Tytuł „Ora et colabora” brzmiał, przyznać trzeba, w czasie stanu wojennego mocno dwuznacznie. Ale taka też była twórczość Dudy-Gracz – pełna sprzecznych symboli, szydercza i wyrozumiała, zbuntowana wobec prozaicznej rzeczywistości i zarazem całkowicie w niej zanurzona. Niczego nie chciał pominąć, dostrzegał i kiczowatość naszej egzystencji, i jej wyższy, duchowy wymiar. Rejestrował detale i tworzył syntezy. Malował żywych ludzi, z ich wadami i śmiesznościami, nie dyskutując przy tym swojej przynależności do tego samego świata. Tęsknił przy tym – czemu nieraz dawał wyraz – do lirycznych, czasem wręcz tkliwych pejzaży, do piękna i harmonii. Nie poddawał się koniunkturom, robił swoje, za co nieraz przyszło mu zbierać laury, ale też płacić gorzką cenę odrzucenia.

Zmarły w 2004 roku artysta pozostawił po sobie prawie trzy tysiące obrazów, rozrzuconych obecnie w wielu kolekcjach muzealnych i prywatnych na całym świecie. Wśród prezentowanych w Nowohuckim Centrum Kultury 84 prac z lat 1964-2003, w tym także grafik i rysunków, nie zabrakło tych najsłynniejszych, jak „Jeźdźcy Apokalipsy, czyli Fucha”, „Józefowi Chełmońskiemu” czy „Hamlet Polny”. Obok nich można poznać bezpośrednio praktycznie wszystkie najważniejsze wątki z dorobku Dudy-Gracza, co w ostatnich latach nie jest niestety łatwe. Wystawa w takim wymiarze stała się możliwa dzięki szczególnej życzliwości rodziny artysty oraz Fundacji Conspero, za co wypada złożyć serdeczne podziękowania w imieniu przede wszystkim krakowskiej publiczności.

W tym miejscu pozwolę sobie podkreślić pewną ciągłość programową Nowohuckiego Festiwalu Sztuki. Rok temu jego głównym wydarzeniem była retrospektywna prezentacja prac Zdzisława Beksińskiego z kolekcji Muzeum Historycznego w Sanoku. Ogromne zainteresowanie sztuką Beksińskiego (około 20 tys. widzów w ciągu dwóch tygodni) utwierdziło organizatorów Festiwalu w przekonaniu, że nie wolno unikać pokazywania twórczość artystów, których renoma bierze się z docenienia przez szerokie rzesze odbiorców zarówno intelektualnego przekazu ich dzieł, jak też mistrzostwa warsztatowego nawiązującego do najlepszych wzorców malarstwa. Choć może to brzmieć paradoksalnie, owe wartości bowiem idące w parze nie są dziś cenione w oczach współczesnej krytyki, bywają wręcz wyszydzane i spychane na margines. Tadeusz Nyczek (…), niemal 10 lat temu na łamach „Przekroju” dziwił się, dlaczego w jednej z ważniejszych książek o polskiej sztuce powojennej nie ma słowa o Jerzym Dudzie-Graczu. Czyżby nie istniał? Na szczęście dla niezliczonych miłośników sztuki istnieje i Duda-Gracz, i Zdzisław Beksiński – w pewien sposób połączeni, choć przecież za życia tworzący na dwóch różnych planetach, bo gdy jeden „świat poprawiał”, drugi malował jego „koniec”.

Nikt nie zamierza dowodzić, że Jerzy Duda-Gracz inicjował nowe kierunki czy znacząco poszerzał horyzonty sztuki. Nie taką drogę obrał dla siebie. Był jednak – i pozostaje – artystą wyjątkowym. Nie tylko ze względu na niezrównany, co stale trzeba podkreślać, kunszt malarski. Także z powodu przenikliwości i bezkompromisowości, z jaką przedstawiał rzeczywistość – nie jakąś tam abstrakcyjną, „uniwersalną”, lecz naszą, własną, jedyną. I nieustająco bolesną, ułomną. Dawno nie ma „Trybuny Robotniczej”, z której kiedyś zrobił swoją stańczykowską czapkę, pozostała jednak marność naszej egzystencji publicznej i prywatnej, pozostała złość, pycha, pazerność i niezgoda. Tak pięknie pokazane przez Dudę-Gracza.

Joanna Gościej-Lewińska, kurator wystawy

„Jerzy Duda-Gracz – wystawa retrospektywna” zostanie zlokalizowana w przestrzeniach Białej Galerii CENTRUM. Wernisaż odbędzie się 2 października (piątek), o godz. 19:00. Wstęp wolny.

Wernisażowi będzie towarzyszył koncert Piotr Domagała Quartet. Zespół przedstawia muzykę gitarową pełną pasji i energii. Wirtuozeria, błyskotliwe improwizacje, wysoki kunszt wykonawczy i oryginalne kompozycje lidera tworzą wyjątkowy nastrój muzycznej uczty. W skład projektu wchodzą wybitni muzycy jazzowi: Piotr Domagała i Adam Kawończyk, związany ze sceną World Music, akordeonista i multiinstrumentalista Oleg Dyyak oraz wokalistka Ewa Niewdana-Hady. W czasie koncertu będzie można usłyszeć całe bogactwo współczesnych możliwości instrumentalnych, od nowoczesnych brzmień gitarowych aż po tradycyjne, etniczne dźwięki takich instrumentów jak duduk czy fujara.


Wystawę będzie można zwiedzać bezpłatnie w dniach 3 i 4 października 2015 r. w godzinach 13.00 – 18.00. Natomiast w okresie 5-29 października 2015 r. w godzinach 10.00 – 18.00. Wstęp na wystawę będzie płatny.

Na wystawie zostanie pokazanych łącznie blisko 90 prac artysty – obrazów z całego okresu twórczości, ale także rysunków i grafik. Dzieła udostępni Fundacja Conspero, która sprawuje opiekę nad dziedzictwem artystycznym Dudy-Gracza. Kuratorkami wystawy będą Agata Duda-Gracz oraz Joanna Gościej-Lewińska. Z okazji organizacji wydarzenia zostanie wydany okolicznościowy katalog, prezentujący sylwetkę Jerzego Dudy-Gracza oraz twórczość artysty w ujęciu przekrojowym.

Bilety wstępu w cenach 8 zł (normalny) i 5 zł (ulgowy), jak również katalog okolicznościowy i gadżety związane z wystawą będzie można nabyć w kasie NCK (tuż obok głównego wejścia do budynku, po prawej stronie).